Zapraszamy w podróż do czasów, gdy rytm pracy bibliotecznej wyznaczał miarowy stukot maszyn do pisania i zapach laku. W zaciszu gabinetów Zbiorów Specjalnych skrywają się przedmioty, które dziś budzą sentyment i ciekawość, choć kiedyś były elementem codziennej rutyny.
W kolekcji znajdziemy – można rzec – legendarną już technologię sprzed ery cyfrowej: ołówki z Pruszkowskich Zakładów Materiałów Biurowych, filcowe poduszki do stempli, okrągłe gumki do maszyn do pisania czy proste, a zarazem pomysłowe temperówki na żyletki. Obok nich – stalówki Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu, drewniany kałamarz i lak używany do plombowania szaf oraz drzwi skrywających najcenniejsze inkunabuły i rękopisy.
Szczególną uwagę przyciąga maszyna do pisania Olympia – symbol epoki, w której każde słowo wymagało uwagi, a poprawki – cierpliwości. Towarzyszy jej katalog kartkowy, czyli analogowy system porządkowania wiedzy, który przez dekady wytyczał drogę do poszukiwanych książek.
Wśród zbiorów odnajdziemy także kasety magnetofonowe, w tym nagrania muzyki Wolfganga Amadeusza Mozarta (m.in. Messe C-dur KV 317 „Krönungsmesse” czy koncerty skrzypcowe G-dur KV 216 i A-dur KV 219, Deutsche Schalplatten, Berlin, ok. 1980), a także pocztówki imieninowe z lat 70., wydane przez Krajową Agencję Wydawniczą RUCH, z fotografiami Adama Johanna i Stanisława Czarnogórskiego.
Do najcenniejszych i najbardziej unikatowych obiektów należą szklane płyty negatywowe – m.in. prace Raphaela Eduarda Lieseganga (Der Mond Wargentin und Schickard, Der Mond, Pico ein isolierter Mondberg) oraz kolorowa płyta przedstawiająca Kopet-dag – góry na pograniczu Turkmenistanu i Iranu.
Każdy z tych przedmiotów to fragment większej opowieści – o pracy bibliotekarzy, o historii techniki, o sposobach utrwalania obrazu, słowa i dźwięku. W Dniu Staroci warto spojrzeć na nie jak na świadków czasu, którzy przypominają, że zanim informacja stała się cyfrowa, miała zapach papieru, atramentu i rozgrzanego laku.
Źródło: Biblioteka UŁ
Redakcja: Centrum Komunikacji Marki
